Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smarowidła wszelakie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smarowidła wszelakie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2013

Chutney z gruszek i moreli

Zakochałam się w chutney'ach (czatnejach). Miłość tę wraz z przepisami podsunęła mi zdolna dietetyczka z bloga - zdrowe smaki. Zdrowe na pewno ale też jakie pyszne. Smakuję te smaki, próbuję je i nacieszyć się nie mogę, że takie proste przygotowanie a takie wysublimowane smaki. Oj wiedzieli hindusi ( w końcu z indyjskiej kuchni to danie bierze rodowód) co dobre. Zestawienie słodkości gruszki i moreli z pikanterią imbiru baaardzo mi odpowiada. A jak pachnie?! A jak wygląda?! Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przygotowania tego jedzonka i tak jak ja będziecie jego fanami, polecam.



SKŁADNIKI
  • 3 pomidory
  • 1 duże jabłko
  •  1 duża cebula
  • 140 g suszonych moreli
  • 3 łyżki startego imbiru
  • 450 ml octu winnego
  • 420 g cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 1,25 kg gruszek
Pomidory sparzamy i obieramy ze skórki. Kroimy w kostkę. Tak samo obieramy i kroimy jabłko i cebulę. W kostkę kroimy także suszone morele. Wszystkie składniki, poza gruszkami, wrzucamy do garnka z grubym dnem i na wolnym ogniu smażymy przez 1 godzinę. Po tym czasie dorzucamy obrane, wydrążone z gniazd nasiennych i pokrojone w kostkę gruszki. Mieszamy i gotujemy całość przez 1/2 godziny. Z tej ilości wychodzi dużo chutney'a więc po wykorzystaniu go do potrawy, resztę zamykamy w sterylnych słoikach. Chutney najlepiej smakuje podany do różnych serów, mięs i do czego jeszcze przyjdzie nam do głowy. Pomysł na pyszną kolację z chutney'em i serem camembert znajdziecie w kategorii - kolacje, zapraszam.





przepis pochodzi z bloga:zdrowe-smaki.blogspot.com

niedziela, 22 września 2013

Pasta z dyni - pyszne smarowidło do chlebka

Zastanawiałam się dzisiaj, który z moich ostatnich kulinarnych wynalazków wpisać na bloga i trudno było mi się zdecydować. Już skłaniałam się do czegoś z dyni, w końcu mamy teraz dyniowe żniwa ale kilka innych rzeczy też kusiło. Problem rozwiązał się sam. Wpadła przyjaciółka, poszłyśmy na długi spacer a po powrocie, głodne, zasiadłyśmy w kuchni podjadając ostatnie wyroby. I właśnie wtedy E. powiedziała, że prawdziwym numerem jeden jest pasta z dyni, takie smarowidełko do chleba. Skoro tak, to proszę, wrzucam przepis i mam nadzieję, że Wam pasta posmakuje tak samo, smacznego.



SKŁADNIKI
  • 2 szklanki puree z dyni (o nim za chwilę)
  • 1 cebula
  • natka pietruszki
  • musztarda ostra (ok. 2 łyżeczki, do smaku)
  • sok z cytryny
  • garść ziaren słonecznika (podpieczone na suchej patelni) 
  • sól, pieprz do smaku
Dynie kroimy, wydrążamy środek z pestkami, obieramy ze skóry. Kroimy na nieduże kawałki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok.30 minut (do miękkości) w piekarniku nagrzanym na 190 stopni. Wyjmujemy, studzimy i rozgniatamy widelcem lub w malakserze.
Cebulę szatkujemy, podsmażamy na patelni i kiedy się zeszkli dodajemy do dyniowego puree. Dosypujemy podprażone ziarna słonecznika i przez chwilę ucieramy w malakserze lub mieszamy widelcem. Dodajemy do smaku musztardę, sok z cytryny, sól, pieprz. Na koniec dokładamy 2 łyżki poszatkowanej natki pietruszki. Można doprawić pikantniej lub delikatniej, w zależności od tego, jakie smaki wolimy. Nie bójmy się przypraw, można dodać paprykę słodką lub ostrą, sól ziołową, ma nam to po prostu smakować. Pastę najlepiej podawać na grzankach z chleba tostowego, z bułki, chlebku pita, z ulubionymi dodatkami: ogórek konserwowy, pomidor, szczypiorek albo bez dodatków, tak też jest po prostu pyszna, smacznego.



przepis zainspirowany propozycją z bloga: Dorota smakuje na www.znajdzprzepisy.pl